sobota, 18 maja 2013

Rozdział ósmy

Podszedł powoli, pocałował mnie w usta, po czym dał buziaka w czółko naszej córeczce. Ostrożnie wziął ją ode mnie.
W jego oczach widać było szczęście..
Po 3 dniach lekarz wypuścił mnie i małą ze szpitala i mogłyśmy razem z Miśkiem spokojnie pojechać do mieszkania w którym jak się okazało razem z chłopakami z Reprezentacji już urządzili pokoik dla małej. Gdy do niego weszłam po prostu zaniemówiłam, nie dlatego, że kilkunastu 2-metrowców bawiło się pluszakami... pokój był cudowny...
Następnego dnia obudził mnie dzwonek mojego telefonu. Niechętnie wstałam i nie patrząc kto dzwoni, odebrałam
{Haalloo}
{Hej Słońce. Przepraszam, że tak wcześnie, ale chciałam złożyć Ci pewną propozycję}
{Nie szkodzi, jest przecież 8.00!! No ale cóż... Ehh.. Jaką propozycję?}
{Może przyjechałabyś ze swoim chłopakiem i córeczką do rodzinnego domu... Matt strasznie za tobą tęskni}
{Eee.. Mamo, nie wiem. Jeszcze dzisiaj dam Ci odpowiedź, ale nie teraz. Muszę pogadać o tym z Michałem. A ja bardzo tęsknię za Wami wszystkimi... Dobra mamuś, ja będę kończyć. Potem zadzwonię. Pa}
Rozłączyłam się nie czekając na odpowiedź. Stałam na środku sypialni i myślałam czy powiedzieć Miśkowi prawdę o mnie...
- Kocie. Czemu twoja mama tak wcześnie dzwoniła?- usłyszałam zaspany głos Michała... Pewnie słyszał tą rozmowę, ale przecież cicho mówiłam.. Trudno
- Chciała żebyśmy do naszego rodzinnego domu przyjechali...
- To czemu powiedziałaś, że pogadasz ze mną o tym? Trzeba było od razu się zgadzać
- Ale Michał. Mój dom nie jest w Polsce, a ja nie jestem w 100 procentach polką
- Co? Jak to? Chwila... Chodź tu- pokazał na łóżko- i powiedz o co w tym chodzi- powiedział stanowczo, a ja posłusznie podeszłam, usiadłam obok niego i zaczęłam
- Nie bedę tego ukrywać, to nic strasznego, więc... Moja mama pochodzi ze Szwecji i właśnie tam jest mój dom rodzinny. A to jakim cudem jestem tu, w Polsce i jestem siostrą Kamila już wiesz
- No wiem. Dobrze, że mi powiedziałaś, ale to nie zmienia faktu, że chcę tam pojechać. Trener dał nam teraz wolne od "szlajania się po spalskich lasach"- zrobił tzw. króliczki
- Ale słuchaj.. Jest jeszcze coś, co może nie być dla Ciebie zbyt... ee.. zbyt.. że tak powiem fajne
        Muszę mu to powiedzieć.. Dam radę.. Kurwa dam radę!!! 
- Co?
- Bo tam- zawahałam się, ale pomyślałam, że przecież i tak by się dowiedział- tam moja mama... Bo ona opiekuje się moim 3-letnim synem, Mattem. Wie o nim tylko Ewa no i mama oczywiście. Kamil nawet nie wie
- A ojciec? Ojciec tego dziecka. Co z nim?
Westchnęłam ciężko i pomyślałam, że nie uniknę prawdy, bo Michał będzie mnie o to męczył, a to nie jest przecież straszne 
- Ojcem Matta jest rosyjski siatkarz Jurij Bierieżko. Gdy dowiedział się, że jestem w ciąży, po prostu mnie zostawił, bo stwierdził, że dziecko zniszczy jego karierę.. I tyle żeśmy ojca widzieli- roześmiałam się- A ty Misiek chyba nie masz nic przeciwko drugiemu dziecku i na dodatek nie z Tobą?
- Żartujesz??!!! Nie mam nic przeciwko Mattowi. Będę Go kochał, jakby był mój. Z wielką przyjemnością wypełnią 'ojcowską pustkę' w serduszku tego malca- powiedział, łapiąc mnie za ręce i delikatnie pocałował w usta- Daj mi swój telefon.. Nie pytaj tylko daj
Podałam mu urządzenie i poszłam zrobić śniadanie.
Siedziałam jedząc naleśniki z czekoladą i truskawkamim gdy do pomieszczenia wszedł Dzik z firmowym uśmieszkiem przyklejonym do jego przystojnej mordki. 
- O nieee!!- krzyknęłam rozbawiona- Co żeś zbroił, że jebnąłęś takiego smajla??
- Ha. Ha. Śmieszne
- No wiem. hehe
- hehe- przedrzeźniał mnie- Kochanie, dobre wieści. Jemy, pakujemy się i w drogę do Szwecji!!- widział, że chcę zaprzeczać, bo już otwierałam usta, więc dodał- Bez dyskusji. Chcę jak najszybciej poznać twoich rodziców i malucha
O kłótni z nim nawet nie było mowy, bo i tak bym przegrała, więc zjadłam i poszłam pakować moje rzeczy, którym trochę wziąć musiałam, bo jak to kobieta w kilku bluzkach i 2 parach spodni łazić nie będę. Po 10 minutach przyszedł Michał, szybko się spakował, więc poszedł popakować także rzeczy małej Blanki

_________________________________________________________________________
'ikdecz'. Według mnie niezbyt fajny rozdział wyszedł, no ale co poradzić, skoro pisany z ok.1000 przerwami, bo oczywiście jak na złość brat chce coś sprawdzić.. -_-
No więc Mała, została obdarzona jakże zacnym imieniem ,, Blanka''

CZYTAM=KOMENTUJE (TO SERIO MOTYWUJE)    




5 komentarzy:

  1. Blanka? Ładnie ^^ Historia z mattem - no nieźle to wymyśliszłaś ;)
    [volleyball-and-love.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś nie miałam innego pomysły, więc jest Blanka :D
      Z Mattem to tak właściwie nie wiem dlaczego tak to zrobiłam :)
      Dziękuję i pozdrawiam

      Usuń
  2. nienawiść piąta, zapraszam ;) http://nienawisc-od-kolyski.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. http://tojasiatkowkatwojamilosc.blogspot.com/, zapraszam na 6 :)

    OdpowiedzUsuń