niedziela, 5 maja 2013

Rozdział siódmy

- Ashley, co ty tu robisz?- zapytałam, przytulając się z nią
- Akurat w Polsce nagrywam film i pomyślałam, że Cię odwiedzę, ale gdy pojechałam do twojego domu, Ewa powiedziała, że się wyprowadziłaś do faceta i wyciągnęłam od niej adres. Właśnie tak się tu znalazłam. A po za tym cholernie się stęskniłam!!
- Żeś się natrudziła- zaśmiałam się- Ja też się strasznie stęskniłam. Dobra nie będziemy tak stały w progu, wchodź
Grzecznie weszła do mieszkania, zdjęła kurtkę i buty i poszłyśmy razem do salonu. Nie była bardzo znaną aktorką, grała tylko w dwóch filmach, więc nie zaskoczyło ją to, że nie zrobiła swoją obecnością wrażenia na dziewczynach, przynajmniej sprawiała takie wrażenie. Chwilkę pogadałyśmy po cichu, ale zaraz zajęłyśmy się oglądaniem filmu. Po ok. 15 minutach przyszedł Kubiak, a w rękach trzymał wielka michę sałatki owocowej... Zwykła sałatka, a tyle czasu zajęło mu robienie jej... Ehh
- Kotek, kto to?- zapytał, siadając obok mnie i wskazując głową na Ash
- Jestem Ashley Tisdale, najlepsza przyjaciółka Mariki. Znamy się praktycznie od przedszkola- powiedziała szybko Ash, uśmiechnęła się lekko i wyciągnęła rękę do Miśka
- Miło poznać. A ja jestem Michał Kubiak, chłopak Mariki- odwzajemnił gest mojej naj
Każdy był tak zajęty oglądaniem, że nie chciało się jeść, więc dopiero po skończonym filmie wzięliśmy się za pałaszowanie Michałowej sałatki. 
Wieczorem odwiozłam dziewczyny do ich domu i gdy weszłam do mieszkania usłyszałam kłócących się Ash i Miśka
- Hola! Hola! O co kaman??!!!- próbowałam ich przekrzyczeć i o dziwo mi się udało
- Bo ona mi awanturę zrobiła o to, że nie widziałem żadnego filmu z jej udziałem!! No kurwa really?!
- Ash jest trochę przewrażliwiona na punkcie swoich filmu, co nie?- zapytałam patrząc na nią, a ona kiwnęła twierdząco głową- Odwala jej jak się dowiaduje, że ktoś z kim gada nie oglądał jej filmu. No niestety taką już ma naturę. Nic nie poradzisz
- Aaaaa... Spoooko.-  powiedział patrząc na Tisdale, potem podszedł do mnie i pocałował, po czym zapytał- Co będziemy teraz robić??
- Nie wiem, to zależy czy Ashley zostaje na noc... Zostajesz?- zapytałam przyjaciółkę
- Nie. Pani Khan ma mi jeszcze dzisiaj dać scenariusz, więc muszę do niej po niego jechać. A z resztą, będę się już zbierać, co nie
- Okej
Ubrana, pożegnała się z nami i wyszła. 
Nie chciało mi się nic robić, więc stwierdziłam, że pokarzę Miśkowi film, który ubustwiam po prostu- "Czasem Słońce, Czasem Deszcz". 
Gdy skończyliśmy była północ, a Michał cały czas gadał jaki ten film jest super, jaki nawet realistyczny. Szło zwariować. 

***5 miesięcy później. ! 8 miesiąc ciąży ! ***

Razem w Ewą byłam w drodze na mecz Polska- USA, gdy w połowie drogi zaczęłam rodzić
- Ewa! Jedź do szpitala!
- Co jak to?! Już się zaczęło?!
- Taaa
- Dobra, zaraz będziemy
Ew jechała jak szalona, byle bym tylko w aucie nie urodziła...
Po kilkunastu minutach leżałam już w szpitalu i męczyłam się...
- Ewa jak mecz?!- wysyczałam, pomiędzy głębokimi oddechami
- Jak na razie w setach jest 2:0 dla naszych. Ale ty się rodzeniem zajmij, a nie wynikiem meczu!
Chwilę po zakończeniu meczu, urodziła się zdrowa córeczka... Łzy szczęścia spływały po moich policzkach...
Nagle rozdzwonił się mój telefon, "Misiek"
{Hej Misiak! Gratuluję wygranego meczu!}
{Hej, dzięki. A gdzie ty w ogóle jesteś?!}
{W szpitalu, w centrum..}
{Kocie, jak to w szpitalu?! Stało się coś?!}
{Urodziłam przed chwilą.. Zgodnie z twoimi marzeniami, jest córeczka}
{Aaaa... Ale zajebiście!!}
{Idiota}
{Ale jaki kochany idiota.. Dobra będę jak najszybciej się da. Papa. Buziaki}
{Paaa}
Po 15 minutach wparował na salę. Gdy zobaczył małą istotkę na moich rękach... rozkleił się. Podszedł powoli, pocałował mnie w usta, po czym dał buziaka w czółko naszej córeczce...

_____________________________________________________________________________
Kłopoty z kompem... masakra. Więc dopiero teraz dodaje nowy rozdział. Mam nadzieję, że jako tako może być.. :) 
Na drugim blogu także pojawił się kolejny epizod http://wezmiloscwreceiprzebij.blogspot.com/
 

2 komentarze:

  1. Trochę szybko akcja idzie, ale fajnie jest. Cieszę, że mają zdrową córeczkę. Ciekawe jak ją nazwą? :)
    [volleyball-and-love.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz idzie szybko, ale potem zwolni... ;) Szczerze mówiąc to jeszcze nie wiem jak ich córeczka będzie miała na imię :P
      Dziękuje i wpadnę do Cb jak bd miała chwile :)

      Usuń