niedziela, 28 kwietnia 2013

Rozdział szósty

Odszedł do chłopaków i jedyne co usłyszałam to: "Chłopaki!! Będę ojcem!!". Wyściskali Miśka, po czym podbiegli do mnie i zaczęli gratulować...
Po 5 minutach podszedł sam 'tatusiek' 
- Kotek.. Nawet nie wiesz jak bardzo jestem szczęśliwy z tego, że zostaniemy rodzicami. Będę zabierał ją na spacerki. Albo będę...
- Michał- złapałam dłońmi jego twarz- Jeszcze około 5-6 miesięcy
-Wiem, mała. Wiem. Ojeju, już sobie wyobrażam to maleństwo... Chcę córeczkę
- Pożyjemy zobaczymy. A ja tam chcę syna, który będzie twoją małą kopią- powiedziałam z mega uśmiechem. On tylko złapał mnie za pod brudek i podciągnął moją głowę do góry. Zbliżył swoją twarz do mojej i wpił się w moje wargi. 
Na sali było jeszcze trochę kibiców co można było wywnioskować po "uuu" w wykonaniu ok. 100 ludzi...
Chłopcy jeszcze się porozciągali i poszli w stronę szatni, a ja za nimi. Usiadłam obok szatni- na krześle i czekam. Po kilku minutach podeszły do mnie dwie dziewczyny. Na oko miały po 15 / 16 lat. Jedna z nich chciała zagadać, ale z tg co widziałam to była dość wstydliwa.
Odwróciłam od nich głowę, bo szczerze mówiąc pomyślałam, że chcą mi nagadać i wgl. Po krótkiej chwili odezwała się ta druga
- Cześć. Co tam u cb?
- Eee.. Siema. Okej jeśli chcecie mi powiedzieć jaka to ja jestem nie warta Kubiaka, to może lepiej się nie odzywajmy... No chyba że chcecie po prostu pogadać
- Wow. Jesteś pierwszą osobą, która tak szczerze nam odpowiada- ciągnęła 'ta odważna' 
- Nie chcemy Cię oczerniać, ani nic..- no w końcu się odezwałaś nieśmiała- Siedziałyśmy blisko boiska i słyszałyśmy jak Pan Kubiak krzyczał kolegom, że będzie ojcem, a potem widziałyśmy jak podchodzi do Pani i całuje... Więc my pogratulować chciałyśmy...
- Dziękuję.. A w ogóle to nie lubię jak mówi sie do mnie 'Pani'. Marika jestem- powiedziałam i wstałam wyciągając do dziewczyn rękę
- Okej. To Marika. Ja jestem Magda i mam 16 lat- pow. 'ta odważna' i uścisnęła moją dłoń
- A ja jestem Sara i tez mam 16 lat- ten sam gest powtórzyła 'nieśmiała'
Gadałyśmy sobie tak 15 minut i nagle z szatni wyłonił się Kubi. Podszedł do mnie i pocałował w policzek
- Kto to jest?- zapytał, wskazując na dziewczyny
- Misiek to są Magda i Sara, moje nowe koleżanki i twoje wielkie fanki- powiedziałam na jednym oddechu i uśmiechnęłam się- A właśnie! Dziewczyny chciały Ci coś powiedzieć i o cos poprosić
- Okej. Miło poznać. Śmiało róbcie co chciałyście- zaprezentował uśmiech nr. 224
- Bo my chciałyśmy pogratulować dziecka i poprosić o autograf- Magda to się nawet przy idolu nie peszy xD
- A dziękuję bardzo- ukłonił się lekko i kontynuował- A autograf dam.. No już, dawać te kartki 'iks de'
Dziewczyny posłusznie podały kartki, po czym grzecznie je przeprosił, bo musi wrócić po torbę do szatni.
Powiedziałam dziewczynom żeby dały mi swoje fony, niepewnie podały mi urządzenia, a ja wpisałam i mój numer... Michał wrócił, więc czas się zbierać.
- W telefonach zapisałam Wam mój numer. Jak będziecie chciały pogadać albo coś to śmiało- powiedziałam wstając z krzesła. Na chwilę stanęłam, bo wpadłam na pewien pomysł... Odeszłam z Miśkiem kawałek i zapytałam szeptem:
- Ej a może by tak spędzić z tymi dziewuchami dzień, co?
- A to wcale nie jest zły pomysł..- pokiwał głową z uznaniem i krzyknął do dziewczyn- Dziewczyny jeśli nie macie nic takiego do roboty to zapraszam z nami.
Bliźniaczki nie wiedziały co powiedzieć, nie mogły się nawet ruszyć, więc podeszłam i wzięłam ich lewe ręce i pociągnęłam w stronę wyjścia. 
Po paru minutach byliśmy już w drodze do mieszkania. No cóż Misiu nie byłby soba gdyby nie zaczął 'śpiewać'.
Dziewczyny się zaśmiały, a On śpiewał jeszcze głośniej
- Co Wam tak wesoło, hmm?- spytałam, odwracając się do tyłu
- Bo przez to przez to, że dzisiaj poznałyśmy naszego idola oraz jego dziewczynę, która nie jest naburmuszoną i zadufaną w sobie blond barbie. Tylko zwykła, sympatyczną i miła brunetą- po tej wypowiedzi, wywnioskowałam, że Magda mogłaby non stop gadać. 
- Haha, dziękuję bardzo za taką opinię... Wy tez nie jesteście jak inne, w sensie, zę nie rozszarpałyście mnie przy pierwszym spotkaniu, tylko się zakumplowałyście
- Ohh... Jakie to wzruszające- powiedział roześmiany Dzik, wycierając wyimaginowaną łzę- Jesteśmy na miejscu, droga wycieczki.
Szybko wyskoczyłyśmy z auta i ruszyłyśmy w stronę budynku. Po kilku minutach byliśmy już w mieszkaniu 
- Kubiak masz szczęście, że posprzątałeś- pow. wskazując na niego, a on dumnie wypiął pierś
- Ja to nie Zibi, żeby przez miesiąc nie sprzątać.. Kurde ale głodny jestem, wy pewnie też. To ja idę zrobić coś do żarcia i nie wiem kiedy wrócę.. Buahaha
- Tylko nie próbuj nas otruć Misiu
- No dobra...
Poszłyśmy do salonu  i jedyny co zrobiłyśmy to walnęłyśmy na kanapę. Postanowiłyśmy, że obejrzymy jakiś film, bo siostra Miśka, zostawiła nam do dyspozycji swoja kolekcję DVD.
Z ok. 40 filmów najbardziej miałysmy ochotę na Bollywood-y. Na pierwszy ogień poszedł "Garam Masala". Długo nie oglądałam, gdyż 10 minut po włączeniu zadzwonił dzwonek do drzwi     
- Otworzę!- krzyknęłam
Widok osoby, która stała za drzwiami wprawił mnie w osłupienie. Stała tam moja przyjaciółka, której nie widziałam ponad rok. 
              

1 komentarz:

  1. zapraszam na nienawiść czwartą, http://nienawisc-od-kolyski.blogspot.com/ :*

    OdpowiedzUsuń