Obudziłam się ok. 8.30 i jak się okazało spałam sama.
Pewnie Michał jest u Matta. Zaraz to sprawdzę
Weszłam cicho do pokoju i miałam okazję zobaczyć jak tym razem Michał tuli Małego.
Mój staruszek nie spał, tylko przyglądał się Mattowi..
Wyglądali jak tatuś z synkiem... Gdy tak stałam pod ścianą i płakałam nie zauważyłam kiedy obudził się mój Maluch. Podbiegł do mnie i pociągnął za bluzkę, co oznaczało bym się schyliła.
Tak jak chciał, kucnęłam przed nim, a on dał mi całusa w polik.
- Mamusiu.. Nie płac- powiedział, ocierając słone krople z mojej twarzy
- Kochanie... Czemu płaczesz?- zapytał Misiek, gdy wygramolił się z łóżka mojego synka
- Ja.. Bo... Bo kocham was obu do szaleństwa- wzięłam Matta na ręce i przytuliliśmy się do Kubiego- I tak słodko wyglądaliście razem
- Kochaaanie- przeciągął "a"- Będziesz coraz częściej nas tak widywać
Roześmiałam się, włączyłam Małemu bajkę i wyszłam z pokoju ciągnąc za sobą Michała...
Po całym dniu zabawy Kubiak i mój... a przepraszam NASZ syn, bo Kubiak mówi, że Mattew jest mój i jego, nie mieli wcale dość..
Po powrocie z parku poszli do mojego pokoju z dzieciństwa, by umyć i przebrać Blankę, więc miałam czas na porozmawianie z moją mama, która pomimo iż była z nami na spacerze nic nie mówiła...
Usiadłam obok niej na kanapie i zapytałam:
- Mamo.. Co się dzieje?
- Nic córeczko, nic takiego- spojrzała mi w oczy, zobaczyłam w nich smutek i ból
- Widzę przecież, że jesteś smutna, Wiesz, że mi możesz powiedzieć wszystko- uśmiechnęła się lekko na te słowa i po chwili wtuliła się we mnie i zaczęła głośno płakać
- Bo ty znalazłaś sobie chłopaka, który troszczy się o Ciebie i dzieci, kocha was bardzo...Nie patrz tak, ja swoje wiem, widziałam jak dzisiaj rwał się do prowadzenia wózka Blanki i do zabawy z Mattew. Jak całował Cię i jak przytulał. Wszystko to było wypełnione wielka miłością...
- I dlatego płaczesz? Mamoooo
- Daj skończyć- skarciła mnie- Pewnie za jakiś czas weźmiesz z nim ślub, przeprowadzicie się z bloku do domu.. I w końcu o mnie zapomnisz
- Mamo!- podniosłam głos, lecz szybko się uspokoiłam i przytuliłam moją rodzicielkę- Nawet tak nie mów. Nigdy o tobie nie zapomnę, jasne? A po za tym ty masz przecież narzeczonego i będziesz miała jego, co nie zmienia faktu, że ja też o tobie nie zapomnę. Kocham Cię Mamuś
- Ja ciebie też córciu kocham. Ehh ja już pójdę się umyć i spać. Ty też już idź
Pocałowała mnie w czubek głowy, wstała z kanapy i poszła się do łazienki.
***kilka miesięcy później, sezon Reprezentacyjny***
12 czerwca 2013 roku- Spała...
Pojechałam z Michałem i dziećmi do Spały, ponieważ dostałam pracę w sztabie Reprezentacji...
Może wyjaśnię- Kilka miesięcy temu, gdy byliśmy u mojej mamy, w Szwecji, któregoś wieczoru zadzwonił Andrea Anastasi:
Skończyłam rozmawiać z mamą i grzecznie poszłam do pokoju tak jak kazała...
Leżałam z Michałem, Mattem i Blanką na łóżku, gdy zadzwonił mój telefon...
Andrea Anastasi? A po co on?
{ Hello Marika. Can you talk with me now?}
{Hi coach Andrea. Yeah I can.}
{Ołkej. Soo I have suggestion for you}
{What ?}
{I must find a coach's assistent and this means third coach, and I thought of you. So, what?}
{Oh My God... Yes, yes yes of course}
{Really? Thank you very very much. See you in Spala. Bye}
{ See you. Bye}
Nie wierzę!! Andrea pomyślał o mnie, gdy si dowiedzieli, że muszą mieć trzeciego trenera!! To super! Będę mogła się trochę wyżyć na tych leniuchach!!
Od razu powiedziałam Miśkowi o tej rozmowie, on także się ucieszył...
Dzieci ok. 22.00 usnęły, więc my także się położyliśmy...
Mijały sekundy, minuty, godziny.. A ja nie mogłam spać. Byłam tak podjarana tym wszystkim.
- Marika, czemu nie śpisz?- usłyszałam delikatnie zachrypnięty głos chłopaka
- Nie mogę, bo się strasznie cieszę, że będę waszą trenerką. A ty czemu nie śpisz?
- Ja też się z tego powodu cieszę.. A ja nie śpię, bo myślę...- ucałował moje czoło
- A o czym jeśli można wiedzieć?
- Kochanie może weźmiemy Matta i Blankę do Polski
- A kto się będzie nimi opiekował skoro my będziemy w Spale?- przeniosłam się do pozycji siedzącej
- Weźmiemy je do Spały i my się będziemy opiekować... Chłopcy też na pewno będą chcieli się z nimi bawić- on także usiadł, lecz nie na długo...
Odwróciłam się do niego, położyłam swoją rękę na jego klatce piersiowej i odepchnęłam do tyłu by się położył. Ja najpierw na nim usiadłam, a potem się położyłam. Zaczął mnie całować, na początku delikatnie, lecz potem łapczywie...
Przypominając sobie te akcje zaśmiałam się cicho..
Przebrałam się, wzięłam dzieci, wyszłam z pokoju i ruszyłam na halę treningową...
Chłopcy byli jeszcze w szatni, więc na hali byłam tylko ja i dzieciaki...
Po ok. 5 minutach przyszedł trener Anastasi
- Hi Marika.. Hi kids- pomachał maluchom, a one radośnie odmachały- Marika today you are lead the training, and I take care of you children, ok?
- Yes, sure- uśmiechnęłam się szeroko, wstałam i zostawiłam dzieci pod opieką wujka Andrei
Chłopcy weszli i jak zawsze na początek treningu ustawili sie w rzędzie przed sztabem
- Witam panów!- krzyknęłam, by przerwać jakiekolwiek rozmowy- Dzisiaj wedle życzenia trenera Anastasiego trening poprowadzę ja- uśmiechnęłam się złowrogo, a oni jękneli- Ciszaa!! Na początek 35 kółeczek!!
- Że co?!- oburzył się Igła- Nawet Andrea daje nam mniej! Ja tyle nie biegnę!
- Igła, oj Igła. Ja nie jestem Andrea, więc trening przebiega według moich zasad
- Noż kurwa Marika!! Nie będę biegał 35 kółek!
- Racja Panie Krzysztofie.. Pan i tylko pan pobiegnie 50 kóleczek
- Stary radzę żebyś odpuścił- Guma złapał go za ramię- Będziesz się kłócił dostaniesz jeszcze więcej, proste
- No właśnie.. Słyszeliście Panowie?! To biegniemy! Chyba, że jeszcze któryś ma ochotę robić dodatkowe kółka
Szybko pokiwali głowami i zaczęli rozgrzewkę... Ignaczak cały czas patrzył na mnie jak na całe zło tego świata, ale warto było ^.^
___________________________________________________________________
O mój boszszsz.. Masakra. Przepraszam za błędy (jeśli są) w wypowiedziach w języku angielskim
Zaczęłam pisać ten rozdział o ok. 20.00 a skończyłam o 22.22- zajebiście...
To przez strens.. jutro mam egzamin z edukacji dla bezpieczeństwa, jeśli ktoś go nie zda to zostaje w tej samej klasie na drugi rok :o
Jakies takie beznadziejne to wyszło ehh...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz