wtorek, 19 marca 2013
Rozdział pierwszy
Jak powiedział Michał zaczęliśmy imprezkę, choć za bardzo to nie przypominało jakiejkolwiek impry. Na początku atmosfera była napięta, nie gadaliśmy, nie piliśmy...
- Komu polać??- przerywając niezręczna ciszę, powiedział Igła
- Dobra polewaj Igła!- jako jedyna 'zgłosiłam się' do picia
- No to chlup!- uradowany Ignaczak szybko powiedział po czym wyżłopał kieliszek wódki, ja zrobiłam tak samo
- Łohoho nie tak ostro!!!- krzyknął Zibi
Wstałam, podeszłam do szafki z płytami DVD, przeszukałam całą, pod koniec moich poszukiwań znalazłam jedną z moich ulubionych komedii "Francuzki Numer". Od razu włączyłam, chłopcy protestowali, ale gdy zobaczyli pierwszą scenę filmu ucichli i zajęli sie oglądaniem.
Igła jak zwykle zamiast oglądać film, cały czas pytał komu polać -_- Ale przynajmniej wieczór sie rozkręcił. Nie wiem czemu, ale cały czas siedziałam na podłodze, przed telewizorem. Zrobiło mi się nie wygodnie i poszłam usiąść na kanapie, wolne miejsce było tylko obok Dzika, więc tam właśnie usiadłam. Byłam nieźle upita, ale ze wszystkich jednak najbardziej trzeźwa... kręciło mi się w głowie, a gdy tak siedziałam przy Michale, poczułam się jakby obok mnie siedział Kamil. Położyłam się na jego kolanach, poczułam tylko jak kładzie rękę na mojej głowie i zaczyna gładzic moje włosy. Nie wiem kiedy usnęłam mu na kolanach. Obudziłam sie o 3.00 w nocy, a Dzika nigdzie nie było.
Chciało mi się pić więc wyczołgałam się z kanapy i ruszyłam w stronę kuchni. Zobaczyłam, ze w łazience świeci sie światło, weszłam do niej i zobaczyłam sylwetkę Kubiaka, który schyla się nad toaletą. Szybko do niego podeszłam i dotknęłam jedną ręka jego czoła, a drugą objęłam jego klatkę piersiową, co sprawiło, że tak jakby przytuliłam jego półnagie ciało.
Zmęczony Dziku usiadł pod ścianą
- Ja nie dam rady... Marika, kręci mi sie w głowie, umieram- ledwo powiedział te słowa i spojrzał prostu w moje oczy. Jego cudne oczy wpatrywały się w moje. Dopiero po małej chwili dotarło do mnie co on przed chwilą powiedział
- Okej. Dziku, poczekaj tu na mnie chwileczkę, przyniosę Ci jakąś bluzę, bo jestes strasznie zimny i szklankę wody- on tylko pokiwał głową na znak, że zrozumiał, a ja szybko pobiegłam do jego pokoju po bluzę, a potem do kuchni po szklanke wody.
Weszłam z powrotem do łazienki, a on nadal siedział pod ścianą, podeszłam do niego i pomogłam założyc mu bluzę, a potem podałam mu wodę, z bólem wypił całą.
Pomogłam mu wstać i ruszyliśmy korytarzem, on kierował się w stronę kanapy, a ja pociągnęłam go za rękę i zaprowadziłam do jego własnej sypialni, która tymczasowo oddał mi. Stanęliśmy przed łóżkiem, a on zapytał
- A ty gdzie będziesz spała?
Spojrzałam na niego, a potem wskazałam na to samo łóżko, na które patrzył Michał. Podeszliśmy do łóżka, pomogłam mu sie położyć, a potem poszłam po miskę, tak w razie czego jakby Misiek miał zamiar zwracać :)
Poprosił mnie żebym odłożyła jego bluzę do szafy, bo zrobiło mu się zbyt gorąco, podeszłam wzięłam bluzę, poskładałam i odłożyłam do szafy. Po czym poszłam się w końcu położyć, w głębi duszy cieszyłam się, że moge sie położyć w jedyn łóżku z Michałem Kubiakiem, może to dla tg, że jest siatkarzem albo po prostu zdążyłam się w nim zakochać, nie wiedziałam tego.
Leżałam tak i rozmyślałam nad tym czy czasem ja go nie kocham...
- Marika, śpisz?- powiedział bardzo ciszo Dziku
- Nie, a co?- odpowiedziałam półgłosem, uśmiechając sie do siebie
- A mogłabyś mnie przytulić?- nieśmiało zapytał
Myślałam, że zaraz wstanę i zaczne skakać ze szczęścia, ale z moim słynnym "poker face'em" przysunęłam się do niego i wtuliłam w jego nagi tors, on objął mnie swoim ramieniem.
Obudziłam się.. Ja i Dziku nadal byliśmy w siebie wtuleni...
- Marika, muszę Ci cos powiedzieć- wydukał zaspany Misiek
- Mów śmiało, wiesz, że mi możesz powiedzieć absolutnie wszystko- uśmiechnęłam się do niego i spojrzałam prostu w oczy
- No bo ja chciałem Ci powiedzieć..- zaciął się Michałek, ale zaraz kontynuował- bo ja Cię... dobra po prostu to powiem. Zakochałem się w tb. Kocham Cię- delikatnym głosem wyszeptał mi do ucha
- Ojeju... Serio??- zapytałam, by sie upewnić
- No tak, nie jestem już pijany, mówię najszczerszą prawdę. Nigdy bym Cie nie okłamal
- Ołkeeej. Pierwszy raz słyszę coś takiego.. To miłe, ale ja nie wiem czy jestem gotowa, aby po zerwaniu znowu sie wiązać- powiedziałam ze smutną miną
- Okej nie ma sprawy, widać za krótko się znamy- rzucił misiek szybko wychodząc z pokoju
- Nie poczekaj!! Nie o to mi chodziło! Michał!- wybiegłam za nim i krzyczałam
Odwrócił się, stanęliśmy twarzą w twarz. Nie wiedziałam czy powiedziec mu prawdę, ale nie miałam serca żeby skłamać...
- Bo chodziło mi o to.. No nie wiem jak mam Ci to powiedzieć, bo ja....
________________________________________________________________
Huehuehuehue.. Ciekawe co Marika powie Michałowi... Co z chłopakami, którzy się tak upili, że nie słyszeli krzyków Mariki...
Mam nadzieję, że za bardzo nie przynudzam :D
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz